FANDOM


Rozdział 2: Zawsze rób to co ważne to drugi tom mangi "Kuro Shinigami - Mei Misaki Cross".


Obudziłam się na dźwięk mojego budzika. Byłam w swoim pokoju, w internacie. Pomyślałam, że to po prostu był zły sen, ale na szafce nocnej zauważyłam zdjęcie Ayoki. Z tyłu było na nim napisane: "Wiesz co masz robić" i podpisane jako Amane. Obok zdjęcia, leżała moja broń, Aresu. Westchnęłam, niby jak miałabym zabić moją najlepszą przyjaciółkę i do tego współlokatorkę? Schowałam szybko te rzeczy do szuflady, bo ona jeszcze spała. W przeciwieństwie do mnie miała bardzo twardy sen i dźwięk budzika nie przeszkadzał jej. Jednak, gdy zamykałam szufladę, Ayoka poruszyła się niespokojnie i obudziła się.

- Ochayo, Mei-sama! - przywitała.

- Ochayo!  - odpowiedziałam.

- Co jest? Jesteś taka ponura! - wyczuła to po moim głosie. Znała mnie jak nikt inny i, niestety nie dało się tego ukryć. - Wstałaś lewą nogą, czy jak?

- Tak, chyba. - mruknęłam, ale wstawaj, bo spóźnimy się na zajęcia. Ja zaklepuję łazienkę. - pobiegłam w stronę tego obskurnego kibla z prysznicem i umywalką oraz, jak sama nazwa wskazuje z toaletą. Wzięłam szybki, poranny prysznic, a później ubrałam się w szkolny mundurek wiszący na wieszaku.

Gdy wyszłam, poczekałam trochę, aż Ayoka się oporządzi, a później razem poszłyśmy na śniadanie do stołówki. Nie miałam ochoty jeść, byłam pogrążona w myślach. Ostatni raz przeżywałam tak zabicie człowieka, gdy w zeszłym roku musiałam zabić chłopaka, w którym byłam bardzo zakochana.

- Mei-sama! Co dziś z tobą się dzieje?! - zawołał nauczyciel od geografii. Tak, było już po śniadaniu, druga lekcja. – Ty mnie w ogóle słuchasz? Co powiedziałem? – Mizuno Sensei był okrutny i bardzo wymagający.

- Przepraszam! – wstałam i skłoniłam mu się przepraszająco. – Zamyśliłam się. Gomena Sensei.

- Siadaj już! – rozkazał, a ja posłusznie wykonałam polecenie. Na następnych lekcjach było tak samo. Nad zadaniami domowymi też nie mogłam się skupić, wszystko przepisałam od Ayoki.

- Dzięki, nie wiem co bym bez ciebie zrobiła. – podziękowałam.

- Nie ma sprawy. – uśmiechnęła się przyjaźnie. – Ty też zawsze dajesz mi odpisywać.

- Wiesz, przepraszam cię za to, że wszystko od ciebie zrzynam, ale nie mogę, dziś mi nic nie wychodzi. – rzekłam.

- Wiem co ci pomoże! – zawołała. – Chodź na zakupy!

- Jasne! – obydwie zaczęłyśmy piszczeć z uciechy. Wzięłyśmy swoje torebki i poszłyśmy. W swojej torebce miałam, oczywiście też mój Aresu. W galerii handlowej się rozdzieliłyśmy. Umówiłyśmy się, że później, za trzy godziny spotkamy się na zewnątrz. Nic nie kupiłam, nie miałam do tego głowy, ale układałam sobie już plan. Kiedy czekałam na nią przed sklepem, wyciągnęłam Aresu z torebki i chodziłam nerwowo po chodniku. Ayoka w końcu wyszła. Przemieniłam Aresu w broń, wyszłam z cienia świecąc na czerwono oczami.

- Mei-sama? – spytała zdziwiona.

- Przepraszam, wybacz… - swoimi oczami zaczęłam ją dręczyć. Ona krzyczała z bólu. – Wybacz, muszę. – gdy z bólu upadła na ziemię wzięłam Aresu i przebiłam jej serce. Najlepsze w tej broni było to, że nie zostawiała zewnętrznych obrażeń, a tylko wewnętrzne. Kiedy używałam Aresu, nie istniał świat, byłam tylko ja i ofiara… Byliśmy w nicości, wszystko było tam białe, rozpryskiwała się tam tylko krew ofiar, nie widoczna dla zwykłych śmiertelników. Kiedy wyciągałam „nitoperze skrzydła” z jej ciała, zamknęłam oczy, nie mogłam na to patrzeć…

Zmieniłam go w „badyla” i schowałam go do torebki. Znów znalazłyśmy się w ludzkim świecie. Uciekłam z tego miejsca, no bo co niby miałam zrobić?

Była osiemnasta, musiałam jeszcze iść do mojego świata, do świata Shinigami… Przeszłam tam i poszłam do gabinetu mojej matki, Amane.

- I co? – zapytała chłodno.

- Zrobiłam to co kazałaś… - skłoniłam jej się nisko.

- Świetnie! – uśmiechnęła się wesoło, rzadki widok. Może to był po prostu test?

- Taki mój obowiązek. – wyprostowałam się. – Ale mogłabyś mi powiedzieć czemu musiałam zabić moją przyjaciółkę, jedyną koleżankę? – zapytałam nieśmiało.

- Sama powiedziałaś, że to twój obowiązek. Gdybyś tego nie zrobiła, musiałabym iść do ludzkiego świata, on jest taki nudny…! – wyjaśniła spokojnie, prawie, żźe bezbarwnie.

- To nieprawda!  Jest tam o wiele ciekawiej, niż tu! – sprzeciwiłam się żywo.

- Mei, co ty ostatnio wyrabiasz? Nie chciałaś zabić Ayoki, a teraz, jak ty do mnie mówisz?! – zerwała się na równe nogi.

- Przepraszam, ale to była moja przyjaciółka, a ja ją zabiłam… - patrzyłam na podłogę.

- Przecież masz jeszcze Sensei’a. – upomniała siadając.

- Mamo! To kot, z nim sobie nie pogadam! – stwierdziła ostro.

- Teraz zastanawiam się, po co ja cię wysłałam do tej ludzkiej szkoły… Shinigami nie powinien mieć uczuć… to sprawia, że jest słaby, prawie, że bezwartościowy… - orzekła pewna swego.

- To nieprawda! Przyjaźń daje potęgę! – wykrzyczałam głośno.

- Mei Misaki Cross! Dość już tego! Zostajesz tu! Jutro pofatyguję się do ludzkiego świata i wypiszę cię z tej szkoły! Od dziś, będziesz tam szła, tylko o to, by kogoś zabić i przedłużyć sobie życie. – ponownie wstała, ale teraz stała przede mną.

- Tak, mamo. – powiedziałam posłusznie, ale smutno.

- Idź już do swojego pokoju. – rozkazała.

- Dobrze. – kiwnęłam, głową i poszłam do swojego pokoju.

Był cały ciemnoczerwony, z płytkami na podłodze, ułożonymi w formie szachownicy, biało-czarne. Miałam duże łóżko, z czerwoną pościelą, naprzeciw niego stała duża, ciemnobrązowa szafa. Położyłam się na łożu i zaczęłam płakać, czego ponoć bogowie śmierci nie potrafią, ja byłam jednak inna… Chyba zbyt długo żyłam wśród ludzi, jak miałam być dobrym Shinigami, skoro posiadałam takie coś jak uczucia?...    

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki